Judaizm

Żydzi zamieszkiwali Kraków już od drugiej połowy XII wieku. Od końca XV wieku ich gmina została przeniesiona do sąsiadującego miasta – Kazimierza, który z końcem XIX wieku przyłączono do Krakowa jako jedną z dzielnic.

Kaszrut (odpowiedni, właściwy) – określa reguły związane przede wszystkim ze spożywaniem, przygotowaniem i przechowywaniem żywności, ustanowione na podstawie nakazów i zakazów zawartych w Torze, których religijni Żydzi są zobowiązani przestrzegać. Istnieje lista pokarmów, które można spożywać i zakazanych – trefnych (np. wieprzowina). Szczegółowo określone są zasady rytualnego uboju, którego dokonuje odpowiednio wyszkolony rzezak – szojchet. Nie można łączyć produktów mięsnych z mlecznymi, należy zachować odstęp czasowy pomiędzy ich spożyciem, a nawet przygotować je w odrębnych naczyniach. Zasady koszerności rozciągają się także na odpowiednie wykonywanie czynności, rytuałów, ceremonii. Koszerne przedmioty, to takie, które w sensie czystości rytualnej są zdatne do użytku.

Relacje przedwojenne:

Koszerna kuchnia była dlatego, że inaczej dziadkowie by do nas nie przyszli w odwiedziny. To było bardzo ważne, żeby rodzina trzymała się razem! Dlatego też dzieci musiały mieć koszerny dom! To nie znaczy, że u nas wszystko było koszerne, ale były osobne mleczne i mięsne nakrycia. I zupełnie specjalne naczynia na Pesach, których nie używano przez cały rok, tylko właśnie przez ten jeden tydzień.
Anis D. Pordes, Irek Grin. Wywiad z Miriam Gobernik, [w:] Ich miasto. Wspomnienia Izraelczyków, przedwojennych mieszkańców Krakowa. Warszawa 2004, s. 133.

Koszerne jatki były na Kazimierzu. (…)Na placu Nowym, tam się kupowało mięso, tam też się kupowało drób, zabijany na miejscu, i były takie kobiety, które skubały pióra.
Anis D. Pordes, Irek Grin. Wywiad z Miriam Gobernik, [w:] Ich miasto. Wspomnienia Izraelczyków, przedwojennych mieszkańców Krakowa. Warszawa 2004, s. 134. ()

Relacje z okresu okupacji niemieckiej:

Moja matka była tak bardzo wierząca, że w obozie nie jadła mięsa, jeśli był jakiś maleńki kawałek w zupie. Bo nie było koszerne. Uważała, że ma z Bogiem, że tak powiem, taką umowę, że jak długo jest jeszcze na nogach, to musi wytrzymać. I nagle, w pewnej chwili, zobaczyłam, że zjada ten kawałek mięsa. Wtedy wiedziałam, że musi być w takim stanie, że już nie może dłużej wytrzymać.
Anis D. Pordes, Irek Grin. Wywiad z Gustawą Stendig - Lindberg Ich miasto. Wspomnienia Izraelczyków, przedwojennych mieszkańców Krakowa. Warszawa 2004, s. 293.

Codzienne niemal publikowanie zarządzeń doprowadziło wielu ludzi do załamań psychicznych. Równocześnie z punktu widzenia gospodarczego sytuacja stawała się beznadziejna. Kartki na żywność dla ludności żydowskiej dawały mniejsze możliwości niżeli dla innych narodowości. Zycie religijne było wprost niemożliwe. Brak w handlu mięsa koszernego powodował, ze wielu ludzi nie jadło mięsa i wędlin przez cale tygodnie, a nawet miesiące.
Tulo Schenirer.

„Nowa restauracja w Krakowie! …Kuchnia jest ściśle rytualna. Każdy Żyd, wierny zasadom wiary, może bez obawy zasiadać przy stoliku w restauracji Kuppermanna.”
„Gazeta Żydowska”
, 7 lutego 1941, s. 4.